piątek, 29 czerwca 2012

Rozdział 3

      Zakupy. Każdy lubi zakupy. To czysta przyjemność. Można odpocząć i wpaść w szał zakupów. Nie tym razem. Hope miała nadzieję, że wyskoczy na zakupy i się zrelaksuje. Po tych kilku dniach spędzonych w stresie z One Direction uważała, że jej się to należy. Niestety, okazało się, że oni też chcą iść z nią na zakupy, bo im się nudzi. Tyle dobrze, że Zayn postanowił zostać w domu, nie chciało mu się chodzić po galeriach. Nie to nie.
       Hope była pod wrażeniem tego, że ani jeden z nich nie narzekał, ale to był dopiero początek. Wskazała im sklepy 'dla nich', czyli sportowe lub po prostu z męską odzieżą.
-Daj mi swój numer telefonu to się później zdzwonimy. - uśmiechnął się Niall.
-Masz go nikomu nie dawać.- wklepała mu ciąg liczb do telefonu. - Nikomu. - powtórzyła. Poco mieli mieć jej numer? Za kilka dni sobie pojadą i jej znajomość z nimi się skończy. Taką miała nadzieję.
-OK. Udanych zakupów. - wyszczerzyli się i odeszli. Mogła w spokoju pochodzić po sklepach.
-Może nie będzie tak źle? - powiedziała do siebie i weszła do przymierzalni.
      Kolejna godzina i nic. Jakby przepadli. Po raz pierwszy od przyjazdu chłopców była sama, nie licząc ludzi w galerii, ale oni na nic nie zwracali uwagi. Potrzebowała tego. Jej błogi spokój zakłócił dźwięk nadchodzącej wiadomości. Zaczęła szperać po torbie w poszukiwaniu telefonu.
' Pomocy!! - Niall  ' - przeczytała i jak gdyby nigdy nic włożyła telefon do torby. Myślała, że to żart. co mogło by im się stać w centrum handlowym? Chyba, aż tak dziecinni nie są... Niall, nie poddawał się. Tym razem zadzwonił.
-Halo. - powiedziała spokojnie. Nie odpowiedział. Jedyne co było słychać to piski i krzyki. - Halo?! Niall! - powiedziała, tym razem głośniej. Połączenie zostało zerwane. Wystraszyła się. Zabrała reklamówki i rozejrzała się dookoła. Cisza. 
- Drugie piętro... -szepnęła do siebie i ruszyła kierunku windy. -Awaria, przepraszamy. -przeczytała. -Dzięki! Lepiej trafić nie mogłam! -zostało jej tylko jedne wyjście. Schody. To co zobaczyła na drugim piętrze, przeraziło ją.  Zewsząd dobiegały dziewczęce krzyki i piski.
-O cholera.!- wrzasnęła ale nikt nie zwrócił na nią uwagi. Nie pomyślała, że tu mogą być ich fanki. Obtoczyły ich i nie zamierzały wypuścić. Zadawały setki pytań na sekundę.
-Przepraszam! - próbowała się do nich przedostać. Nawet nie zwróciły na nią uwagi. Zagwizdała. Też nic. Chciała się do nich zbliżyć ale to było nie możliwe.
-Patrzcie! Zayn Malik! - wrzasnęła na całe gardło. Kilka z nich się obróciło ale nie widząc go olały ją. - Ta sytuacja wymaga poświęceń... - szepnęła do siebie. Rozejrzała się dookoła. Wszędzie pełno ludzi. Mogło się udać. Z hukiem wylądowała na ziemi. Ludzie widząc ją leżącą bezwładnie przerazili się. Zrobił się wokół niej szum. Dziewczyny przestały piszczeć i krzyczeć. Nikt nie wiedział o co chodzi. Chłopcy mieli przerażone miny, stali jak kołki wpatrując się w nią. Ona natomiast zachowała kamienny spokój.
-Odsuńcie się! - zainterweniował po pewnym czasie Niall. Wziął ją na ręce. -Weźcie jej zakupy.-rozkazał chłopcom. Nie zeszło długo a pozbierali jej torby i ruszyli za Niallem. Fanki zaczęły wypytywać o Hope. Kto to jest, czy ją znają, a jeżeli tak to skąd...
-Niall, nic m inie jest. - syknęła z bólu. Uderzenie było mocne, wyglądało to bardzo wiarygodnie.
-Ciii.. Wszyscy na nas patrzą... - szepnął. Powoli i ostrożnie zaniósł ją na zewnątrz.
-Co z nią? - zainteresował się Liam. Niall rozejrzał się dookoła, widząc, że parking jest pusty postawił ją na nogi. Hope poprawiła sukienkę  i uśmiechnęła się do reszty. Wpatrywali się w nią z otworzonymi ustami.
-Blefowałaś! - krzyknął Harry.
-Zamknij się! już raz wam uratowałam tyłek, nie zrobię tego ponownie. Bolało. - złapała się za głowę i wsiadła do samochodu.
-Dlaczego to zrobiłaś? - wyszczerzył się Niall.
-Ale co? - zaśmiała się.
-No, dlaczego udawałaś, że zemdlałaś?
-Lubi nas. - wtrącił się Harry.
-Kto ci takich bzdur nagadał?! - udawała poirytowanie.
-Lubisz nas.
      Do domu wrócili na obiad. Od progu powitał ich uśmiech Paula. Po chwili zza jego pleców wyłonił się Zayn z wielkim uśmiechem na twarzy.
-Co kupiliście? - zaczął zaglądać do toreb.
-Nic dla ciebie. - wytknął mu język Harry. -Weź, jaka nam się historia przytrafiła! - spojrzał na niego pytająco. -Hope udaw...
-Ani mi się waż! - spiorunowała go wzrokiem. On tylko uniósł ręce w geście poddania się.-Lepiej nie rozpowiadaj, bo jak wujek to usłyszy to skończy się to dla was o wiele gorzej...-ostrzegła.
-Ma rację! - przebiegł koło nich jak burza Niall.Nie wiedzieli o co chodzi ale po chwili siedział już przy stole.
-Wiecznie głodny. - podsumował Liam.
      Dotknęła miejsca w które się uderzyła. Miała guza ale przez jej długie włosy nie  było nic widać. Opadła na łóżko.
-Kate,Hope a może masz 3 oblicze? - do pokoju wszedł Zayn i oparł się o biurko. Hope zamknęła oczy.  -Nic nie powiesz? 
-Nie rozumiem... - głos jej drżał. Już? Wiedział? Skąd? Do tej pory wszystko było idealnie. Niczego się nie domyślał. Myliła się. Za każdym razem uważnie ją obserwował, dokładnie analizując jej ruchy i słowa.
-Wiedziałem,że cię znam, nie wiedziałem skąd. Do teraz. - podniosła się do pozycji siedzącej i spojrzała na niego.
-Chyba mnie z kimś mylisz. Nie rozumiem o co ci chodzi...- starała się mówić ze spokojem ale nie za bardzo jej to wychodziło.
-Nie sądzę. To byłaś ty. Teraz cię pamiętam. Wiem, że ty mnie też. - zaprzeczyła ruchem głowy. -Myślałaś, że farbując włosy nie rozpoznam cię?! Głupiutka! - podniósł na nią głos. - Patrz, a jednak! Rozpoznałem cię! Nie jesteś taka grzeczniutka jak wszyscy myślą... To prawda co ludzie mówią. Rude to fałszywe.* -  powiedział, podszedł do ściany oblepionej  zdjęciami jej i jej przyjaciół. Oderwał jedno i podstawił jej pod nos. Chuda postać z rudymi włosami opadającymi kaskadą na ramiona. Hope kilka lat temu.
-Dupek. - wyszeptała patrząc mu głęboko w oczy. Zdziwił się. -Nie nauczyli cię, że nie wolno szperać w cudzych rzeczach?! - wrzasnęła. Był tu wcześniej, wykorzystał to, że Hope pojechała na zakupy z chłopcami.
-A ciebie rodzice nie nauczyli, że nie wolno kłamać i uciekać przed odpowiedzialnością?! - zdenerwował się. Zabolały ją jego słowa. Nie miała rodziców. Cholernie jej ich brakowało. Nie pamiętała ich. Nie lubiła kiedy ktoś o nich wspominał, szczególnie w taki sposób.
-Wyjdź! - przerwała milczenie. - Wynocha powiedziałam! - spojrzała na niego ze złością w oczach. Po chwili już go nie było. Opadła na łóżko i zasłoniła twarz poduszką nie chcąc aby ktokolwiek słyszał jej wrzeszczenie.
-Zapomniałem ci powiedzieć. Masz przyjść na ognisko. - Powiedział ze spokojem Mulat. Jak szybko się pojawił, tak szybko znikł. Nie miała najmniejszej ochoty na wychodzenie na dwór, głównie dlatego, że nie miała ochoty oglądać Zayna a wiedziała, że to nieuniknione. Z drugiej strony nie mogła dać mu się zastraszyć. Przebrała się i poprawiła swój delikatny makijaż.
      Ognisko, rozświetlało twarze zebranych wokół niego. Chłopcy śpiewali wygłupiając się przy tym, dziadkowie rozmawiali z Paulem, a Hope grzebała długim patykiem w palenisku.
-Mogliśmy powiedzieć Willowi żeby wpadł... - stwierdził wujek.
-Ta. - odpowiedziała obojętnie, wzruszając ramionami.
-Ostatnio rzadko przychodzi. - dopowiedziała babcia.
-Może ma swoje, ważniejsze sprawy... - spojrzeli na nią badawczo. - Wszystko jest w porządku. - zapewniła unikając zbędnych pytań. Spojrzała na Zayna i przeklęła go w duchu.
-Skoro tak. Proszę. - Niall podał jej gitarę.  -Dawaj. - uśmiechnął się, a ona spojrzała na niego jak na debila i zaprzeczyła.
-No dalej! Wiemy, że umiesz. - przysunął gitarę pod jej nos.
-Nie mam ochoty... - broniła się by nie śpiewać.
-No weź, my zaśpiewaliśmy, teraz ty. - nalegał Niall.
-Nie dadzą ci spokoju im szybciej to zrobisz tym lepiej. - zaśmiał się Paul.
-Dzięki za wsparcie. - zestresowana wzięła od Blondyna gitarę.
-Spokojnie. -poklepał ją po ramieniu, siadając obok niej na drewnianej ławeczce.                           
                            I've been roaming around, Always looking down at all I see
                            Painted faces, fill the places I can't reach
                            You know that I could use somebody
                            You know that I could use somebody


Zaczęła grać i śpiewać. Chłopcy byli pod wrażeniem. Paul wspominał im, że  śpiewa nie najgorzej ale nie sądzili, że jest aż tak dobra.

                            Someone like you, And all you know and how you speak
                            Countless lovers under cover of the street
                            You know that I could use somebody
                            You know that I could use somebody
                            Someone like you
                            ooooo
                            Someone like you
                         
                     
                            Off in the night, while you live it up, I'm off to sleep
                            Waging wars to shake the poet and the beat
                            I hope it's gonna make you notice
                            I hope it's gonna make you notice
                  
                            Someone like me, oooooo someone like me
                            Someone like me, somebody


 Chłopcy doskonale znali tę piosenkę, śpiewali ją jako cover na koncertach. Niall postanowił do niej dołączyć więc później śpiewali razem,reszta też się włączała, tylko nie Zayn. On wsłuchiwał się w jej głos.

                             I'm ready now, I'm ready now
                             I'm ready now, I'm ready now
                             I'm ready now, I'm ready now
                             I'm ready now
                           
                            
                             Someone like you, somebody
                             Someone like you, somebody
                         
                             I've been roaming around, I was looking down at all I see**


Oddała Niallowi gitarę lekko uśmiechając się. Całkiem przyjemnie się jej śpiewało, na początku trochę się stresowała ale później było już lepiej.
-Było aż tak strasznie? - szepnął Niall gdy reszta była zajęta rozmową.
-Nawet nie zdajesz sobie sprawy jak. - obróciła się do niego twarzą. Dzieliło ich kilka centymetrów.
-Dałaś radę! - głupią sytuacje przerwał Louis. Była mu za to wdzięczna. Niall był uroczy, słodki i miły ale nie chciała popełniać tego samego błędu, wolała być ostrożna.

                                                         ~*~

 *'Rude to fałszywe.' - nie chciałam nikogo urazić, nie uważam tego powiedzenia za prawdziwe, po prostu było mi potrzebne do opowiadania. ;) Jeżeli kogoś uraziłam to przepraszam, nie miałam tego na celu... Znam taką jedną rudą Andżelikę :)) i nie jest fałszywa, to się nie sprawdza...

** Kings Of Leon - Use Somebody ♥


Tak. Rozpoznał ją. Mieliście rację. ;))

Co będzie dalej? Chłopcy wyjadą i jej problemy znikną? A może w między czasie pojawią się nowe? Może wszystko się ułoży? Nawiążą się nowe, niespodziewanie znajomości? A może naprawią się stare? ;))

Dziękuję tym, którzy poświęcają chwilę na skomentowanie tego. ;* Jesteście wspaniałe!

Chciałabym wam życzyć udanych WAKACJI.! :D Wypocznijcie i naładujcie baterię. ;)

Do następnego! ;*

        

12 komentarzy:

  1. Poznał ją! I co teraz? Powie chłopakom? Teraz będę myśleć co się stanie.. :D
    Świetnie piszesz, to opowiadanie jest rewelacyjne! Czekam na kolejny rozdział xd

    OdpowiedzUsuń
  2. Wiedziałam że ją pozna :] Ale ciekawa jestem co ona zrobiła że on był dla niej taki oschły, chamski i wredny, jejku teraz będę się nad tym zastanawiać :(
    Jak zwykle rewelacyjnie !!! :D
    Czekam na następny rozdział i pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Pisz następny szybko bo jestem ciekawa,bardzo mi się spodobał ten rozdział

    OdpowiedzUsuń
  4. Natalia ten rozdział jest MEGAA pisz szybko , bo umieram z ciekawości co dalej :*

    OdpowiedzUsuń
  5. Zajebisty !
    Czekam na następny.
    Zapraszam do mnie : http://1d-zakazanamilosc.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Jejuuu *-* swietny, wspaniały. Ciekawy jak teraz sie zachowa Zayn.. Czekam na nexta

    @domi_nation99

    OdpowiedzUsuń
  7. MEGA MEGA MEGA!Dodawaj nastepny<3I nawzajem:D

    OdpowiedzUsuń
  8. no no... strasznie mi się podoba ! ciekawe dlaczego Malik był dla niej taki wredny i nie miły ? czekam na next i jeszcze powiem ze masz talent dziewczyno do pisania xx

    OdpowiedzUsuń
  9. Zachowanie Zayna trochę szokuje. Przecież to był incydent, który jakby nie było wyszedł z inicjatywy obu stron, więc dlaczego on tak zareagował? Poza tym zdaje mi się, że on coś sobie dopowiada, że to wszytko nie jest taki proste. Na razie jednak nie odgadłam o co chodzi, nie rozgryzłam tego. Ale uda mi się w końcu.. ;))
    Tak czy inaczej czekam na wskazówki, tym samym na nowy rozdział. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  10. Jeeeej ten blog i te rozdzialy sa niesamowite ,. <3 Chce wiecej juz sie doczekac nastepnego nie moge . ;D Wciaga strasznie .! Najlepsze jakie do tej pory czytalam . ;D

    OdpowiedzUsuń
  11. To jest ŚWIETNE! Możesz mnie informować? @SmileFoorMe

    OdpowiedzUsuń
  12. SUPER ROZDZIAŁ . <3
    CZEKAM NA NASTĘPNY . ; 3

    OdpowiedzUsuń

Proszę o zostawienie po sobie śladu w postaci komentarza. :) Zajmie Ci to tylko chwilkę, a mnie uszczęśliwi i zmotywuje do dalszej pracy. Nie ma weryfikacji obrazkowej, a komentowanie obejmuje również anonimowych czytelników. Enjoy! : )